*****************************************************************

CMENTARZ PARAFIALNY

                    

*************************************************************

           Oferta wakacyjna dla młodzieży

 

 

 

              Nowy numer Głosu Parafialnego             

 

       Kondolencje i podziękowania 

         śp. ks. radca Piotr Wowry

 

 

 Apel o wsparcie rehabilitacji Piotra

            policjanta z Ustronia

 

                 Pokoje gościnne

 

           Ołtarz Naszej Małej Ojczyzny

 

 

               

 

 

 

  

                                                                                                                                                                                                                                         

 

 

 

 

 

 

       

                                                                                                                                                                          

  

 

              Darmowy licznik odwiedzin

 

 

 

 

Nabożeństwo "przy kamieniu" na Równicy - ks. Dariusz Dawid 30.05.2013 r.

Tekst: Dz. 17, 22-28, 30-31.

 

Mieszkańcy Śląskiej Ziemi, mili Goście z różnych stron naszego Kraju!

Gdyby ktoś wędrował przez tutejsze lasy i natknął się na różne miejsca potajemnych spotkań, nabożeństw, gdyby wreszcie dotarł dzisiaj na Równicę, zobaczył zgromadzonych, wyznałby podobnie jak ap. Paweł do uczonych Greków na Areopagu: widzę, że jesteście ludźmi nadzwyczaj pobożnymi. To dla jednych jest komplement, dla innych niezręczność. Jesteśmy pobożni? Chyba tak. Pamiętamy o dziedzictwie minionych pokoleń, szanujemy tradycje, pielęgnujemy dawne zwyczaje, gromadzimy się modlitwie.

Jesteśmy ludźmi pobożnymi! Jedni ustawiają kamienie, pomniki, inni je po latach odkrywają. Wszyscy mają udział we wspólnym świadectwie pobożności, która inspiruje kolejne pokolenia.

Mamy w sobie też taką pasję poszukiwawczą i odkrywczą. Wiele przecież takich miejsc, jak to na Równicy, w ostatnich latach odkryto i przypomniano.

Niech ta pasja poszukiwań towarzyszy nam także dzisiejszego poranka, mamy bowiem okazję nie tylko do kokietowania siebie samych, jacy to pobożni jesteśmy. Raczej jest to szansa do szczerych przemyśleń, czym jest ewangelicka pobożność, cóż z niej dzisiaj pozostało?

Martwimy się o przyszłość. Nastawiliśmy się na zachowanie status quo. Z różnych stron słyszy się głosy krytyki. Jedni powiadają skostniały ten kościół, zamienia się w skansen. Inni twierdzą zbyt liberalny bez kręgosłupa, godzi się na wszystko. Próbuje upodobnić się do świata.  Ewangelicka pobożność w Europie i w Polsce jest różnorodna. Czym się zatem wyróżniamy? Co jest naszą chrześcijańską osobliwością? Jerzy Pilch napisał, że ze względu na sporadyczność swego występowania powinniśmy być bardziej wyraziści,  a czasem tak po cichu, subtelnie stąpamy, żeby nas nikt nie zauważył. W demokracji uprawniona jest różnorodność, ale w tej różnorodności, można się zagubić, nie możemy więc pozwolić sobie na byle jakość.

Wyraźny musi być ten ewangelicki charakter i czytelna ta ewangelicka pobożność. Ona sprawia, że nie narzucamy niczego, nie próbujemy być natrętni, nachalni, ale promieniujemy. I dzięki temu promieniowaniu, inni czują się bezpieczniej. Czują się lepiej. Zaczynają kwitnąć. Chodzi wiec o to, aby swoją pobożnością stworzyć taką atmosferę, takie warunki, aby inni mogli zakwitać. Pobożność to nie koncentrowanie się wyłącznie na sobie, lecz na Chrystusie, który przychodzi pod postacią drugiego człowieka. To jest wyzwanie współczesnej pobożności, to jest też dzieło Jezusa. On jest światłem, dzięki któremu inni mogą się przy Nim ogrzać, rozświetlić, nabrać otuchy i żyć. Niech więc nasza, nowoczesna, ewangelicka pobożność łączy w sobie chlubne dziedzictwo z kreatywnością.

Mając swoje przekonania, szacunek dla przeszłości, nie bójmy się powiewu Ducha Świętego, z którego jest nasze chcenie i wykonanie. Niech ten powiew przewietrzy nasze kościoły i głowy. Nie wyposaży nas w odwagę, fantazję i odpowiedzialność.

Nie chciałbym, aby zabrzmiało to zbyt dumnie i zarozumiale, ale Kościół ewangelicki posiada argumenty. Jakie argumenty? Jesteśmy Kościołem zasłuchanym i zapatrzonym w swojego Zbawiciela, a nie w siebie samych. Skupiamy się na łasce, oddychamy łaską, z łaski żyjemy. Dzięki tej łasce poruszamy się, jesteśmy!  Nie myślimy o tym, co sami jesteśmy w stanie zaoferować. Nie skupiamy się na własnych uczynkach. Co wcale nie oznacza, że nam na nich nie zależy. Ale nie od nich zależy nasze zbawienie. One nie są naszą zasługą przed Bogiem, ale są efektem naszej zdolności, którą mamy dzięki Bogu. Nie wypływają ze strachu, ale z wdzięczności!

Jak to jeszcze zobrazować? Jak uchwycić właściwą pobożność, aby była współczesna, a nie archaiczna, koślawa, śmieszna, ocierająca się o dewocję.

Dobrym komentarzem są słowa, które przed ponad stu laty zapisał Bolesław Prus: ,,Religię trzeba pielęgnować jak największy skarb, najsilniejszy motor cywilizacji; ale religię prawdziwą, nie martwych tekstów, tylko żywych uczuć i czynów użytecznych, a zarazem podniosłych. Religia prawdziwa daje moc woli, pogodę sercu, skrzydła rozumowi. Zamiast inkwizycji stawia tolerancję, zamiast pogróżek - miłosierdzie, zamiast przekleństw - błogosławieństwa. Ona nie prześladuje innowierców, gdyż rozumie, że różne wyznania są tylko rozmaitymi gościńcami, które prowadzą do jednego Boga. Ona nie polemizuje z nauką, gdyż nie wątpi, że nauka istotnie wcześniej czy później potwierdzi najważniejsze prawdy wiary”.  Prof. Stanisław Obirek, były jezuita, napisał:   „W dzisiejszych Kościołach ewangelickich dostrzegam potencjał religijności odpolitycznionej, żarliwej i przejętej Słowem Boga. Być może to właśnie z tych kościołów, zanurzonych w burzliwym morzu katolicyzmu polskiego, który stał się ofiarą własnego sukcesu, wyłoni się nowy rodzaj duchowości. Zakorzenionej w Biblii, wyrastającej z doświadczeń polskiej reformacji, a jednocześnie mądrze otwartej na impulsy nowoczesności”.

Jest jeden fragment w dzisiejszym tekście, który mnie niepokoi mianowicie, Bóg wprawdzie puszczał płazem czasy niewiedzy, teraz jednak wzywa wszystkich ludzi aby się upamiętali. Żyjemy w czasach przeładowanych wiedzą informacjami. Czasem mamy mętlik w głowach, ale dzisiaj jest ta jedna, ważna informacja, istotny komunikat: jesteście ludźmi pobożnymi i co  z tego wynika?

Weźmy to sobie do serca, że jesteśmy ludźmi pobożnymi, co to znaczy w nowoczesnym świecie? Ile z tej myśli Bożej, z tego Bożego zamysłu w nas pozostało? Amen.

Facebook